Słowa, które dobrze mieć na oku
Mam słabość do słów. Nie do tych wielkich, nadętych i brzmiących tak poważnie, że człowiek od razu powinien usiąść prosto, tylko do takich, które trafiają dokładnie tam, gdzie trzeba. Czasem przeczytam jedno zdanie w książce, zobaczę cytat gdzieś przypadkiem albo usłyszę coś w rozmowie i nagle myślę: „O, to jest moje”. Zapisuję, robię zdjęcie, wysyłam sama sobie, żeby na pewno nie zgubić, po czym oczywiście po tygodniu nie mam zielonego pojęcia, gdzie to zapisałam. Telefon twierdzi, że posiada kilka tysięcy zdjęć, ja twierdzę, że gdzieś wśród nich jest ten genialny cytat, a znalezienie go zaczyna przypominać poszukiwanie bursztynowej komnaty.
Dlatego jakiś czas temu pomyślałam, że skoro pewne słowa są dla mnie ważne, to może zamiast chować je w telefonie, warto postawić je sobie przed nosem. Dosłownie. Wystarczy zwykła ramka, kartka papieru i coś do pisania, a jeśli ktoś ma drukarkę, można zaszaleć i poczuć się przez pięć minut jak właściciel profesjonalnej pracowni graficznej. Wybieram zdanie, które akurat jest mi bliskie, drukuję je albo zapisuję ręcznie, wkładam do ramki i gotowe. Bez wielkiego projektu, zakupów za pół pensji i oglądania siedemnastu tutoriali pod tytułem „proste DIY”, po których okazuje się, że do wykonania potrzebna jest piła stołowa, specjalistyczny klej sprowadzany z Japonii i trzy wolne weekendy.
Najbardziej podoba mi się właśnie ta prostota. Ramkę można znaleźć w domu, wykorzystać starą, przemalować albo kupić za kilka złotych. Tło może być zupełnie białe, kolorowe, z kawałka ładnego papieru albo materiału. Jeśli charakter pisma przypomina zapis człowieka jadącego autobusem po bardzo dziurawej drodze, pozostaje drukarka. Jeśli przeciwnie, lubicie własne pismo, tym lepiej, bo taki obrazek staje się jeszcze bardziej osobisty. Nie musi być równiutko i perfekcyjnie, bo przecież ma wisieć albo stać w naszym domu, a nie zdawać egzamin z kaligrafii.
Najważniejsze jest dla mnie to, co znajdzie się w środku. Nie wybieram zdań dlatego, że są modne albo pięknie wyglądają na grafice. Szukam takich, przy których coś we mnie się zatrzymuje. Czasami potrzebuję przypomnienia, żeby nie martwić się na zapas, innym razem, żeby bardziej doceniać to, co już mam, a jeszcze kiedy indziej przydaje mi się zwyczajne: dasz radę, tylko nie próbuj zrobić wszystkiego jednego dnia. To ostatnie powinnam chyba oprawić w największą ramę, jaką znajdę.
Lubię stawiać takie obrazki tam, gdzie naprawdę na nie patrzę. Nie w kącie, do którego zaglądam dwa razy w roku podczas większych porządków, ale na komodzie, półce, przy biurku czy w kuchni. Dzięki temu zdanie, które było ważne w chwili, kiedy je wybrałam, wraca do mnie przy okazji zupełnie zwyczajnych czynności. Przechodzę obok z praniem, szukam kluczy, poprawiam kwiatka, który zdecydowanie rośnie w innym kierunku, niż sobie zaplanowałam, i kątem oka widzę kilka słów. Czasem właśnie wtedy są najbardziej potrzebne.
Nie wierzę, że cytat w ramce rozwiąże problemy, odmieni życie do poniedziałku i sprawi, że od rana będziemy pełni energii, wdzięczności i gotowi przebiec dziesięć kilometrów przed śniadaniem. U mnie na pewno tak to nie działa. Lubię jednak otaczać się rzeczami, które przypominają mi o tym, co dla mnie ważne. Skoro i tak na ścianach i półkach coś stoi, może oprócz dekoracji znaleźć się tam również kilka słów, które mają znaczenie.
Takie obrazki mają jeszcze jedną zaletę. Można je zmieniać. Zdanie, którego potrzebowałam pół roku temu, dziś może już zupełnie do mnie nie przemawiać i nie ma w tym nic dziwnego. Wyjmuję kartkę, wkładam nową i ramka zaczyna opowiadać kolejny kawałek mojego życia. Trochę jak mały pamiętnik, tylko zamiast chować go w szufladzie, stawiam go na widoku.
I chyba właśnie dlatego tak bardzo lubię takie proste domowe projekty. Powstają z rzeczy, które często już mamy, nie wymagają szczególnych zdolności, a mimo to są naprawdę nasze. Można zrobić jeden obrazek albo kilka, ustawić je razem, podarować komuś bliskiemu albo co jakiś czas wymieniać znajdujące się w nich słowa. Najważniejsze, żeby nie wybierać cytatu dla innych, tylko dla siebie.
Bo czasem człowiek naprawdę potrzebuje, żeby ktoś mu przypomniał coś ważnego. A skoro akurat nikogo nie ma pod ręką, dobrze mieć to napisane w ramce.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)