"Filantrop" - Paweł Pollak o tym, że dobro potrafi mieć drugie dno
Zdarza Wam się czasem spojrzeć na kogoś i od razu pomyśleć: „To na pewno dobry człowiek”? Mnie tak. Wystarczy serdeczny uśmiech, życzliwe słowo albo czyjaś gotowość do pomocy i już gdzieś w głowie buduję sobie obraz tej osoby. A przecież życie nie raz pokazało, że pierwsze wrażenie potrafi być bardzo złudne. Dlatego „Filantrop” Pawła Pollaka tak dobrze wpisał się w moje ostatnie wieczory. Nie dlatego, że to najbardziej spektakularny kryminał, jaki słuchałam. Wręcz przeciwnie. To historia spokojniejsza, oparta bardziej na odkrywaniu kolejnych warstw niż na nieustannych zwrotach akcji. I chyba właśnie za to ją polubiłam.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)