Codziennik Zadumanej #29
Dzisiejszy dzień chyba oficjalnie zakończył moje wakacyjne udawanie, że wrzesień jest jeszcze gdzieś bardzo daleko i na pewno nie wie, gdzie mieszkam. Rada pedagogiczna, szkolenie, zebrania, kolejne informacje, ustalenia, dokumenty i wszystko to, co sprawia, że po kilku godzinach człowiek wraca do domu z głową wypełnioną tyloma rzeczami, że najchętniej postawiłby ją na półce obok torebki i odebrał dopiero rano. Mój organizm najwyraźniej również uznał, że limit przyswajania treści został dziś wyczerpany, bo wieczorem potrafię już patrzeć przed siebie z ogromnym zainteresowaniem i jednocześnie nie mieć pojęcia, na co właściwie patrzę. 😁

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)