Kiedy ktoś się uśmiechnął bez powodu
Kilka dni temu stałam w kolejce w sklepie. Nic niezwykłego. Przede mną pani z koszykiem pełnym warzyw, za mną ktoś nerwowo przestępował z nogi na nogę, bo chyba bardzo się spieszył. Kasjerka skanowała kolejne produkty w tempie, którego zawsze trochę jej zazdroszczę, bo ja do dziś potrafię szukać masła w lodówce, mając je przed samym nosem. To miał być jeden z tych zwykłych dni, o których wieczorem nawet się nie pamięta.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)