Zachód słońca

Dzisiaj kolejny piękny, słoneczny dzień na mojej wsi :) A jak piękny dzień to piękny zachód słońca :) Zostawiam Wam dziś zdjęcia do obejrzenia i znikam :) Pobudkę miałam o 4.30 i cały dzień na nogach, bo moje starsze dziecko ma jutro urodziny :) Na szczęście sytuacja opanowana :) Mogę spokojnie iść spać, albo nie nigdzie nie idę, po prostu się położę :) Dobranoc :) I do jutra :) 

Jesień na polskiej wsi :)

Dziś nie będę się rozpisywać, chcę tylko pokazać Wam jesień na mojej wsi :) Jesień cudowną, kolorową i rozpieszczającą nas piękną pogodą :)

U nas zima :)

W końcu spadł śnieg :) co prawda jeszcze taki lichy jest :) Nawet myślałam, że do wieczora nie dotrwa - a jednak :) Wzięłam dzieciaki i poszłam na sesję zdjęciową. Kto to wie, ile taka zimowa aura potrwa, trzeba było to uwiecznić. Zapraszam do oglądania :)

Trochę zachmurzone miejsce pracy mej ostatnio dorwanej :)

Hej, hej.... :) Bardzo dziękuję Wam za odwiedzinki. Cieszę się bardzo, że zdjęcia się podobały :) Odkąd mieszkam na wsi nie mam pracy - to ten jeden z minusów życia tutaj:) Ze mną jak z Ferdkiem Kiepskim - nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem. Jestem kobietą pracującą, która żadnej pracy się nie boi i należę do SPI (Stowarzyszenia Pracujących Inaczej) czyli łapię, co się da :) W tym tygodniu Miszą się opiekuję - jeżdżę codziennie 12 km i idę 4 km - tak dla zdrowotności :) Dziś porobiłam zdjęcia :) Miła praca w takim plenerze - prawda?

Wiosna, ach to Ty :)

Witajcie, witajcie... :) Pozdrawiam z mojej wsi, w której zagościła wiosna :) Jeszcze kilka dni temu słabo było widać jej oznaki, a wystarczyło kilka słonecznych dni i mamy wiosnę w pełni :) Zdjęć trochę porobiłam i w ramach pochwalenia się wstawiam :) Słabe są - już tłumaczyłam dlaczego :) jeszcze się nie dorobiłam :)

Poszukiwanie wiosny :)

Wybrałam się dziś z Kirą na spacer po wsi w poszukiwaniu Pani Wiosny :) Byłyśmy tu, byłyśmy tam i są niewielkie, niestety jeszcze niewielkie oznaki, że już przyszła. 

Jesienne liście

Uwielbiam spacery po dywanie z liści. Szeleszczą, wiatr je unosi, wygląda jakby tańczyły. Brodzenie w nich i wpatrywanie się pozwala mi pokonać stres. Ich kolory mienią się w jesiennym słońcu, niezwykle intensywne, przez co dodają mi sił i energii, a także koją i uspokajają. W powietrzu unosi się ich zapach, delikatny i urzekający. Jakże długo można tak iść, patrzeć i wąchać

Kocham jesień

Wieś jesienią jest przepiękna :) Codziennie chodzimy na dłuuugie spacery ciesząc oczy przecudnymi widokami. Jeszcze prawie nikogo tu nie znam i przez to wydaje mi się, że jestem na urlopie, że przyjechałam odpocząć i za kilka dni wrócę do domu. Mieszkanie już urządzone, choć na samo wspomnienie ogromu związanej z tym pracy, czuję zmęczenie :) Ale co tam, było minęło :) Najważniejsze, że jestem już na tzw. "swoim", nikt mi się nie kreci pod nogami, nie zagląda do garnków, jednym słowem "jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem". 

Zakończenie sezonu :)

No tak, ale pech, zdążyłam się przeprowadzić i zaaklimatyzować, a tu już przyszedł dzień zakończenia sezonu jeziornego. Łowić ryby na pomost będziemy jeszcze przyjeżdżać, ale na noce już zostawać nie będziemy :)