Codziennik Zadumanej #43
Dzisiaj rano ktoś najwyraźniej wylał za oknem kilka cystern mleka. Spojrzałam przez szybę i przez chwilę zastanawiałam się, czy świat jeszcze tam jest. Bloki zniknęły, drzewa rozpłynęły się gdzieś po drodze, dalszy plan został oficjalnie odwołany. Mgła była taka, że człowiek patrzył przez okno i właściwie mógł sobie sam zdecydować, co znajduje się kilkaset metrów dalej. Warszawa? Góry? Morze? Niczego nie dało się wykluczyć.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)