"Iluzja doskonałości" - Agnieszka Peszek o tym, jak łatwo zgubić siebie w pogoni za doskonałością
Przy trzeciej książce Agnieszki Peszek zaczynam już zauważać pewien problem. Siadam tylko na chwilę, przeczytam rozdział, może dwa, przecież mam jeszcze mnóstwo innych rzeczy do zrobienia… i nagle okazuje się, że tych rozdziałów było zdecydowanie więcej. Po „Przez pomyłkę” i „Dziewczynie z wnęki” przyszła kolej na „Iluzję doskonałości”, trzeci tom serii z Dorotą Czerwińską. I chyba mogę już oficjalnie powiedzieć, że moja polska Freida McFadden zadomowiła się na mojej półce na dobre. Sama autorka potwierdza zresztą, że właśnie taka jest kolejność pierwszych trzech części, choć każda opowiada osobną historię kryminalną.
Tym razem punktem wyjścia jest zaginięcie czteroosobowej rodziny. Znikają nagle, pozostawiając w domu swoje rzeczy, a nawet ukochanego psa. Nie ma żadnej oczywistej odpowiedzi na pytanie, co się wydarzyło, a sprawa, która trafia do Doroty Czerwińskiej, z każdą kolejną stroną robi się coraz bardziej zagmatwana. Równocześnie Dorota mierzy się z inną sprawą i coraz mocniej przekonuje się, że policyjna praca nie kończy się w chwili wyjścia z komisariatu. Zaczyna wchodzić także w jej życie prywatne.
Ale tym razem sama zagadka kryminalna wcale nie była dla mnie najciekawsza. Już tytuł „Iluzja doskonałości” świetnie podpowiada, gdzie warto spojrzeć trochę głębiej. Bo właściwie skąd wzięło się nasze przekonanie, że wszystko powinno być idealne? Idealny dom, idealna rodzina, idealny związek, idealna praca, idealne dzieci, idealne zdjęcia, idealne życie. I jeszcze koniecznie trzeba sprawiać wrażenie, że osiągamy to wszystko bez większego wysiłku. U Peszek ta fasada zaczyna pękać i właśnie to podobało mi się najbardziej. Oficjalny opis książki stawia zresztą bardzo podobne pytanie: czy w dążeniu do doskonałości można zabrnąć tak daleko, że przestaje mieć znaczenie nawet to, czy jest się dobrym człowiekiem.
Pomyślałam przy tej książce, jak łatwo oceniamy cudze życie po tym, co widać z zewnątrz. Patrzymy na rodzinę, małżeństwo, dom i mówimy: oni to mają dobrze. Tymczasem nie mamy najmniejszego pojęcia, co dzieje się po zamknięciu drzwi. Ile kosztuje utrzymywanie tego pięknego obrazka, co zostało pod niego zamiecione i kto płaci za to najwyższą cenę. Doskonałość bywa przecież bardzo efektowna z daleka. Dopiero z bliska widać wszystkie rysy.
I właśnie dlatego ten tom podobał mi się nie tylko jako kryminał. Jest tu zagadka, są tropy, podejrzenia i moje tradycyjne już przekonanie, że tym razem przechytrzę Agnieszkę Peszek. Nie przechytrzyłam. Zaczynam podejrzewać, że powinnam po prostu pogodzić się z porażką i czerpać z niej przyjemność. Ale obok tego dostałam temat, który spokojnie mógłby istnieć bez całej kryminalnej otoczki: ile jesteśmy gotowi poświęcić, żeby inni nadal wierzyli, że nasze życie jest doskonałe?
Czytelnicy bardzo często chwalą tę część właśnie za tempo, krótkie rozdziały i trudne do przewidzenia rozwiązanie. Pojawia się natomiast zarzut, który znam już z wcześniejszych tomów — że po bardzo dobrze budowanym napięciu zakończenie przychodzi zbyt szybko. Takie głosy powtarzają się zarówno w Legimi, jak i Audiotece. I coś w tym jest. Ja również chętnie zostałabym przy finale trochę dłużej, zamiast tak szybko żegnać się z historią. Nie zmienia to jednak faktu, że przez większość książki po prostu chciałam wiedzieć, co będzie dalej.
Czy warto przeczytać?Tak. I jeśli zaczęliście serię od „Przez pomyłkę”, zdecydowanie nie zatrzymujcie się po drugim tomie. Mam nawet wrażenie, że z każdą częścią coraz bardziej lubię Dorotę i coraz bardziej odpowiada mi sposób, w jaki Agnieszka Peszek łączy kryminalną zagadkę z czymś, nad czym można pomyśleć już po zamknięciu książki. „Iluzja doskonałości” zostawiła mnie właśnie z taką myślą.
Może wcale nie potrzebujemy idealnego życia. Może wystarczyłoby takie, w którym nie trzeba bez przerwy udowadniać światu, że wszystko jest w porządku.
A ja oczywiście idę dalej. „Zabawa w zabijanie” już czeka, a po trzech spotkaniach z moją polską Freidą McFadden naprawdę nie będę teraz udawała, że potrafię się powstrzymać.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)