Luty - krótki miesiąc dla długich myśli
Luty jest niepozorny. Najkrótszy, często chłodny, trochę pomiędzy. Nie ma już noworocznego zapału, a do wiosny jeszcze daleko. I może właśnie dlatego tak bardzo go lubię. To miesiąc, w którym nic nie musi się dziać spektakularnie. Można być zmęczoną. Można jeszcze nie wiedzieć. Można trwać w procesie. Journaling w lutym jest dla mnie jak rozmowa przy uchylonym oknie. Świat jeszcze zimny, ale powietrze już inne. Trochę lżejsze. Trochę bardziej obiecujące. Nie piszemy tu po to, żeby się naprawiać. Piszemy, żeby być bliżej siebie. Choćby przez kilka zdań dziennie. Zostawiam Ci tematy na każdy dzień lutego. Weź z nich tyle, ile potrzebujesz. Resztę zostaw. Luty to zrozumie.
-
Początek lutego - w jakim miejscu dziś jestem.
-
Zmęczenie - czego mnie uczy, gdy go nie zagłuszam.
-
Zima w środku mnie - co jeszcze potrzebuje spokoju.
-
Mała radość dnia - taka, którą łatwo przeoczyć.
-
Czułość dla siebie - jak mogę ją dziś okazać.
-
To, co mnie grzeje - niekoniecznie herbata.
-
Relacje - gdzie czuję bliskość, a gdzie dystans.
-
Cisza - czy potrafię w niej pobyć bez napięcia.
-
Moje granice - co dziś chcę chronić.
-
Dzień bez presji - jak by wyglądał naprawdę.
-
Wdzięczność - trzy rzeczy, zupełnie zwyczajne.
-
Ciało w lutym - czego ode mnie potrzebuje.
-
Miłość - nie ta z reklam, ta codzienna.
-
Bycie dla siebie - co to dziś dla mnie znaczy.
-
Półmetek miesiąca - co się we mnie zmienia.
-
Lęk - zapisany traci na sile.
-
Spokój - gdzie go odnajduję.
-
To, co niedokończone - czy musi takie zostać.
-
Oczekiwanie - na co wciąż czekam.
-
Zgoda - na siebie taką, jaka jestem.
-
Małe „nie” - które daje mi ulgę.
-
Codzienność - co w niej jest dobre.
-
Zaufanie - do życia, do Boga, do drogi.
-
Zmiana - która dzieje się po cichu.
-
Czułość wobec innych - jak ją okazuję.
-
Zmęczony dzień - czego mnie nauczył.
-
Luty - co mi już powiedział.
-
Przejście - co zabieram ze sobą dalej.
Luty nie obiecuje cudów. On raczej szepcze. Mówi: jeszcze chwilę, jeszcze oddech, jeszcze bądź. Journaling w tym miesiącu to nie zadanie. To towarzyszenie sobie w zmęczeniu, w ciszy, w małych odkryciach. Jeśli zapiszesz w lutym kilka szczerych zdań, to już bardzo dużo. Bo zanim przyjdzie wiosna, dobrze jest wiedzieć, gdzie naprawdę stoi się teraz.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)