"Bez śladu" - Linwood Barclay o ciszy, która zostaje po zniknięciu
Najbardziej niepokojące historie nie zaczynają się od krzyku. Zaczynają się od ciszy. Od pustego miejsca przy stole. Od telefonu, który nie dzwoni. Od pytania, które wisi w powietrzu i z każdą godziną waży coraz więcej. Bez śladu Linwooda Barclaya jest właśnie o takiej ciszy. O zniknięciu, które nie daje prostych odpowiedzi. O codzienności, która nagle traci swoją oczywistość, bo jeden element układanki po prostu… przestaje istnieć.
Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że Barclay celowo zwalnia. Nie pędzi za sensacją, nie epatuje dramatem. Zamiast tego pozwala, by napięcie narastało powoli, razem z niepokojem bohaterów i z bezradnością tych, którzy zostali. Bo co zrobić, kiedy nie ma ciała, śladów, wyjaśnień? Kiedy wszystko kończy się na słowach: nie wiemy?
To, co szczególnie mnie poruszyło, to sposób, w jaki autor pokazuje emocje ludzi pozostawionych w zawieszeniu. Strach miesza się tu z nadzieją. Złość z poczuciem winy. A każda kolejna teoria zamiast uspokajać, tylko bardziej rozwiewa rzeczywistość.
Barclay bardzo dobrze oddaje ten moment, w którym zaczynamy kwestionować wszystko. Relacje. Wspomnienia. Własne przekonania. Bo jeśli ktoś mógł zniknąć bez śladu, to może nigdy nie znaliśmy go tak dobrze, jak nam się wydawało.
To nie jest thriller, który czyta się dla samej zagadki. To książka o konsekwencjach braku odpowiedzi. O tym, jak długo można żyć pomiędzy nadzieją a rezygnacją. I jak cienka jest granica między chęcią poznania prawdy a lękiem przed tym, co ona może przynieść.
Po skończeniu Bez śladu długo siedziałam w ciszy. Z myślą, że najtrudniejsze historie to te, które nie domykają się jednym zdaniem. Które zostawiają człowieka z pytaniami i z poczuciem, że nie wszystko w życiu musi mieć jasne zakończenie. To książka dobra na czas zadumy. Na moment zatrzymania. Na uświadomienie sobie, że brak odpowiedzi też bywa odpowiedzią, tylko taką, z którą trzeba nauczyć się żyć.
Jeśli lubicie thrillery psychologiczne, które nie krzyczą, a raczej cicho, uparcie siedzą w głowie Bez śladu zostanie z Wami na długo.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)