Codziennik Zadumanej #3

Dziś będzie mądrość życiowa, więc usiądź wygodnie, bo może spaść niejeden kapeć.

Nie wszystko, co się wali, jest tragedią.

Czasem to tylko życie robi przemeblowanie, bo Ty z uporem maniaka siedziałaś na kanapie, która już dawno nie pasowała do Twojej duszy.
I ja wiem, że człowiek lubi mieć plan. Najlepiej kolorowy, z zakładkami, herbatą obok i poczuciem, że panuje nad wszechświatem.

A potem przychodzi rzeczywistość, patrzy na ten plan i mówi:
„Słodkie. A teraz zobacz, co ja przygotowałam.”


I tu zaczyna się cała zabawa.
Bo może nie zawsze dostajesz to, czego chcesz.

Ale czasem dostajesz dokładnie to, co za kilka miesięcy nazwiesz: „Dobrze, że wtedy nie wyszło.”

Tak że dziś nie panikuj.

Nie poprawiaj korony co pięć minut.

Nie tłumacz się przed całym światem.

Nie rozkładaj życia na czynniki pierwsze jak instrukcji od mebli z Ikei.

Oddychaj.

Czasem największy przełom zaczyna się od zdania:
„Dobra. To teraz po mojemu.”

Też miałaś kiedyś sytuację, która najpierw wywaliła Cię z kapci, a potem okazała się początkiem czegoś lepszego?

Komentarze