Słoik po kawie dostał drugie życie
Słoiki po kawie mają u mnie wyjątkowo trudne życie. Nie dlatego, że dzieje im się krzywda. Wręcz przeciwnie. One po prostu rzadko trafiają od razu do kosza. Stoją potem na blacie, w szafce albo gdzieś „na chwilę”, która oczywiście potrafi trwać kilka tygodni. Bo przecież taki słoik może się jeszcze przydać. I wiem, że to zdanie bywa początkiem domowej kolekcji rzeczy, które czekają na swoje wielkie pięć minut. Ale czasem naprawdę warto coś zostawić. Zwłaszcza jeśli ma ładny kształt, dobrą zakrętkę i aż się prosi, żeby zrobić z niego coś nowego. Tym razem słoik po kawie dostał drugie życie.
Nie potrzebowałam do tego wielkich zakupów. Wystarczyło kilka rzeczy, które miałam już w domu: kawałek koronki, sznurek jutowy, wstążka, guziki, trochę papieru, nożyczki, klej i odrobina cierpliwości. Ta ostatnia przydała się szczególnie wtedy, gdy sznurek postanowił żyć własnym życiem, a klej był oczywiście wszędzie tam, gdzie nie trzeba. Takie przeróbki lubię najbardziej.
Zwykła rzecz nagle przestaje być zwykła. Słoik, który jeszcze chwilę temu pachniał kawą i miał trafić do recyklingu, zaczyna wyglądać jak lampion, pojemnik na herbatę, świecznik albo wazonik na suszone kwiaty. Niby drobiazg. A cieszy.
Najprostsza wersja to lampion. Wystarczy owinąć słoik koronką albo kawałkiem papieru, przewiązać sznurkiem i włożyć do środka małą świeczkę LED albo światełka na baterie. Wieczorem taki słoik wygląda naprawdę uroczo. Daje miękkie, spokojne światło i od razu robi w pokoju cieplej. Nawet jeśli na stole dalej leżą nożyczki, resztki papieru i kubek po herbacie.
Można też zrobić z niego świecznik. Tu sprawdzi się sznurek jutowy, koronka albo delikatna wstążka. Nie trzeba przesadzać z ozdobami. Czasem mniej naprawdę wystarczy. Jeden pasek koronki, mały guzik i prosta kokardka potrafią zrobić cały efekt.
Słoik po kawie może też zostać pojemnikiem na herbatę. Wtedy warto ozdobić zakrętkę kawałkiem materiału albo papieru, a z przodu przykleić małą etykietkę. Można napisać na niej nazwę herbaty, krótkie hasło albo po prostu zostawić ją pustą. Taki pojemnik wygląda ładniej niż zwykłe opakowanie i przy okazji robi trochę porządku w kuchni.
Kolejny pomysł to wazonik. Do środka można włożyć suszoną lawendę, gipsówkę, trawy, małe gałązki albo polne kwiaty. Słoik owinięty sznurkiem i koronką wygląda wtedy bardzo domowo. Taki mały drobiazg na parapet, półkę albo stół. Nic wielkiego, a jednak przyciąga wzrok.
Można z niego zrobić również organizer na długopisy, pędzle, nożyczki albo szydełka. To dobra wersja dla tych, którzy tak jak ja mają twórcze drobiazgi w różnych miejscach i potem szukają jednej rzeczy dokładnie wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebna.
Najbardziej lubię w takich pracach to, że nie ma jednego właściwego sposobu. Można zrobić słoik bardziej rustykalny - ze sznurkiem, jutą i koronką. Można zrobić delikatny - z jasną wstążką i papierową etykietką. Można zrobić kolorowy - z guzikami, kawałkami papieru i tym wszystkim, co akurat znajdzie się w pudełku z przydasiami.
I jeśli coś wyjdzie krzywo? Trudno. To nie produkcja fabryczna. To domowe dłubanie przy stole. Tu ma prawo być trochę nierówno, trochę po swojemu i trochę z poprawkami. Właśnie dzięki temu taka rzecz ma charakter.
Słoik po kawie dostał drugie życie, ale ja przy okazji dostałam coś jeszcze. Spokojną chwilę. Moment, w którym można było oderwać głowę od spraw do załatwienia. Posiedzieć przy stole. Poprzestawiać guziki. Przyciąć wstążkę. Zaparzyć herbatę. Pomyśleć, że czasem naprawdę niewiele trzeba, żeby zrobić coś miłego dla oka i dla siebie. Bo takie tworzenie nie musi być wielkie. Nie musi kosztować dużo. Nie musi wyglądać jak z katalogu. Wystarczy zwykły słoik, kilka resztek i chęć, żeby zobaczyć w czymś prostym drugą szansę. A potem człowiek patrzy na gotowy lampion, pojemnik albo wazonik i myśli: „No proszę. Jeszcze coś z ciebie będzie”.
1. Lampion

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)