Marzec – kiedy coś w nas zaczyna się budzić

Marzec to miesiąc przejścia. Jeszcze chłodno, jeszcze niepewnie, jeszcze w kurtce i z rękami w kieszeniach… Ale już coś się zmienia. Świat powoli rozprostowuje plecy po zimie. A ja razem z nim. Nie zawsze widać to na pierwszy rzut oka. Czasem ta „wiosna w środku” jest ledwo wyczuwalna. Delikatna jak pierwsze pąki na drzewach. Ale jest. Dlatego marzec to piękny moment na journaling. Nie po to, żeby planować wielkie zmiany. Nie po to, żeby się rozliczać z postanowień. Ale po to, żeby zapytać siebie: Co się we mnie budzi? Co już chce wyjść na światło?

Pisanie w marcu ma w sobie coś z ogrodu. Nie wszystko od razu zakwitnie. Ale jeśli dasz sobie uwagę – coś zacznie rosnąć. Zostawiam Ci tematy na każdy dzień miesiąca. Weź te, które dziś są Ci najbliższe.

Tematy do journalingu na marzec

  1. Marzec w moim sercu – z czym wchodzę w ten miesiąc.

  2. Co się we mnie budzi? – nowe myśli, potrzeby, marzenia.

  3. Pierwsze oznaki wiosny – co zauważyłam ostatnio.

  4. Zmiana – czy mnie cieszy, czy niepokoi.

  5. Co chcę zostawić zimie?

  6. Mała nadzieja – gdzie ją dziś widzę.

  7. Moje tempo – czy pozwalam sobie na własne.

  8. Światło – co ostatnio mnie rozjaśniło.

  9. Zmęczenie sezonowe – jak o siebie dbam.

  10. Co rośnie po cichu? – projekt, relacja, decyzja.

  11. Wdzięczność marcowa – trzy drobiazgi.

  12. Moja odwaga – gdzie jej ostatnio użyłam.

  13. Niepewność – czego mnie uczy.

  14. Porządek – czego potrzebuję w domu i w głowie.

  15. Pół miesiąca – co już się zmieniło.

  16. Cierpliwość – czy umiem czekać na swój czas.

  17. Małe „tak” dla siebie – na co się dziś zgadzam.

  18. Małe „nie” – które przyniosło ulgę.

  19. Moje ciało w marcu – czego potrzebuje.

  20. Nowe początki – czy zawsze muszą być spektakularne?

  21. Radość bez powodu – kiedy ostatnio ją poczułam.

  22. Co mnie inspiruje tej wiosny?

  23. Zaufanie – do siebie, do życia, do Boga.

  24. Relacje – które chcę podlewać.

  25. Słowo na wiosnę – jedno, które mnie prowadzi.

  26. To, co odkładam – czy nadal jest ważne.

  27. Delikatność – czy potrafię ją mieć dla siebie.

  28. Marzec mnie uczy… – czego?

  29. Co chcę zobaczyć, gdy zakwitnie?

  30. Wiosna w środku mnie – jak wygląda.

  31. Intencja na kolejny miesiąc – spokojna, realna, moja.

Marzec nie wymaga rewolucji. On zaprasza do przebudzenia. Do małych kroków. Do uważności. Do spojrzenia na siebie łagodniej. Jeśli zapiszesz w tym miesiącu kilka szczerych zdań – to już jest początek. Bo zanim świat rozkwitnie na dobre, warto sprawdzić, co zaczyna kiełkować w nas. A to, co rośnie w ciszy, często okazuje się najtrwalsze. 

Komentarze