Kasztanowo — Konrad Modrzejewski (audiobook) o miejscach, które na pierwszy rzut oka wydają się spokojne
Kasztanowo brzmi jak miejsce, w którym nic złego nie ma prawa się wydarzyć. Małe miasteczko, cisza, znajome twarze. Taka przestrzeń, w której wszystko powinno być przewidywalne. A jednak wystarczy chwila, żeby to poczucie spokoju zaczęło się kruszyć. Słuchając tego audiobooka, miałam wrażenie, że ta historia nie buduje napięcia w oczywisty sposób. Nie przyspiesza na siłę. Raczej powoli wciąga w klimat, w którym coś nie gra i to „coś” z każdą minutą robi się coraz bardziej wyczuwalne.
To jest właśnie ten typ opowieści, który nie opiera się tylko na wydarzeniach. Bardziej na atmosferze. Na niedopowiedzeniach. Na tym, co czai się gdzieś pomiędzy bohaterami i miejscem, w którym żyją. I przyznam - bardzo lubię takie historie.
Audiobook ma jeszcze jedną dużą zaletę: interpretację Filipa Kosiora. To jest ten głos, który nie przeszkadza, nie dominuje, tylko prowadzi słuchacza przez historię w naturalny sposób. Dzięki temu łatwo się w niej zanurzyć i… zostać na dłużej, niż się planowało. Bo to właśnie jeden z tych audiobooków, przy których człowiek mówi sobie: „posłucham chwilę”… a potem orientuje się, że ta chwila dawno minęła.
Najbardziej zostaje jednak klimat. To uczucie, że nawet miejsca, które wydają się spokojne i bezpieczne, mogą skrywać coś więcej. I że czasem to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka, jest najtrudniejsze do zignorowania.
To dobra propozycja na wieczorne słuchanie. Takie, kiedy robi się cicho — nie tylko wokół, ale też w głowie. Bo wtedy takie historie wybrzmiewają najmocniej

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)