środa, sierpnia 16, 2017

Skarbonka ze słoika - DIY i mój sposób oszczędzania

  Witajcie :) Już od kilku lat praktykuję następujący sposób oszczędzania na zachcianki, własne fanaberie i marzenia: odkładam każdą pięciozłotówkę, którą wydadzą mi w sklepie. Taki sposób odkładania pieniędzy nie jest uciążliwy, bo właściwie wcale tego nie odczuwasz. Pieniążki odkładasz praktycznie bezboleśnie :) W tym roku postanowiłam sprezentować sobie nową kanapę do salonu i chciałabym zrobić to na Święta Bożego Narodzenia. Co by oszczędzanie było milsze postanowiłam zrobić specjalną skarbonkę, która cały czas przypomina mi, na co zbieram. Ten sposób tak bardzo spodobał się mojej Mani, że zażyczyła sobie takową i teraz zbiera pieniążki na swoją 18-stkę :)

Skarbonka ze słoika - DIY i mój sposób oszczędzania
Potrzebujemy:
  • słoik z zakrętką - u mnie z plastikową po kawie
  • nożyk, skalpel
  • pędzel gąbkowy
  • farba tablicowa 
  • pisak kredowy
  • taśma malarska
  • papier samoprzylepny
Krok 1
Odklejamy naklejkę ze słoika, pozbywamy się kleju, (jeśli będzie mieli z tym problem, posmarujcie klej masłem zostawcie na jakiś czas i zetrzyjcie ręcznikiem papierowym, teraz wystarczyć umyć dokładnie w gorącej wodzie z płynem do naczyń. 

Krok 2
Skalpelem lub ostrym nożykiem wycinamy w zakrętce otwór do wrzucania pieniążków - jest do najtrudniejszy krok :)



Krok 3
Malujemy zakrętkę i pozostawiamy do całkowitego wyschnięcia.


Krok 4
Na jednej skarbonce zrobiłam dymek, na drugiej prostokąt. Kształt wybrany odrysowujemy na papierze samoprzylepnym, wycinamy i przyklejamy na słoik. Jeśli chcemy prosty wzór wystarczy zaznaczyć go za pomocą taśmy malarskiej.





Krok 5
Malujemy dwukrotnie, za każdym razem pozostawiając do całkowitego wyschnięcia.



Krok 6
Po wyschnięciu zdejmujemy papier lub taśmę, pędzelkiem poprawiamy, jeśli coś nam się "skiepściło", zakręcamy słoik, pisakiem kredowym zapisujemy marzenie na które zbieramy fundusze. Kiedy już osiągniemy cel, zmazujemy napis ze skarbonki, wyznaczamy sobie nowy i zbieramy :)


2 komentarze:

Eliza Kaschel pisze...

martwi mnie tylko ta pusta 18stka....wrzuć coś grubszego na dobry początek:-)

Ula H. pisze...

Fajny pomysł !!! Ja tak kiedyś odkładałam pięciozłotówki na fryzjera i zawsze, gdy przyszedł czas była już uzbierana sumka. Pozdrawiam :)

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)

Copyright © 2014 Sunflower - u mnie na wsi , Blogger