poniedziałek, sierpnia 22, 2016

Fredynand i Marian - wariat i rekonwalescent :)

 Dawno nie było wpisu o naszych zwierzakach :) A jest o czym pisać, ponieważ w lipcu zamieszkał w naszym domu Fredynand - zwariowany zwierz z ADHD, trzymiesięczny samiec fretki, a tydzień temu przybył do nas Marian - agama brodata, porzucony i pozostawiony przez trzy miesiące w opuszczonym mieszkaniu, bez wody i pokarmu.


Zaczynamy od Fredynanda. Tak jak już napisałam jest to, już teraz czteromiesięczny, fretkowy łobuz, mały ADHDowiec. Wraz z mężem zakochaliśmy się w nim od pierwszego wejrzenia :) To taka nasza pamiątka z wakacji :) Jak zobaczyliśmy go w sklepie zoologicznym skojarzył nam się z naszym Młodym - taki sam dzikus :) Rozumieją się doskonale, szaleją, biegają i okazuje się, że Młody czasami już wysiada przy niespożytych siłach Fredka. Temu słodkiemu zwierzowi można zrobić zdjęcie tylko wtedy, gdy śpi :) Czeka nas jeszcze 8 miesięcy - po tym czasie powinien powoli się ogarniać :)


Marian - tak przez nas nazwany, ponieważ kiedy zabieraliśmy go do domu był bezimienną, o nieokreślonym wieku i płci agamą, chudą, pomarszczoną, nieruchliwą gadziną :) Nie wiem i nie rozumiem, jak można być tak nieodpowiedzialnym człowiekiem - zostawić zwierza w terrarium bez jedzenia, picia i ogrzewania, które w przypadku gadów jest bardzo ważne. Teraz po tygodniu wiem już na 100 %, że Marian to facet :) powoli dochodzi do siebie, jest bardziej oswojony i kontaktowy niż nasza Pela, która przyjęła go bardzo życzliwie :) A oto Marian :)








W tej sytuacji w naszym domowym zwierzyńcu mamy osiem sztuk przesympatycznych, wspaniałych i bardzo kochanych osobników :) Mam ogromną nadzieję, że wszyscy są w naszym domu szczęśliwi :) My zaś uważamy, że człowiek mający na co dzień do czynienia ze zwierzakami jest o wiele bogatszy. Szanuję bardzo ludzi, którzy nie chcą mieć nic ze zwierzakami do czynienia, ale nie krzywdzą ich i dają im spokojnie żyć. Tak więc szanujmy się, kochajmy i bądźmy szczęśliwi :)

6 komentarzy:

Dorka DOO pisze...

Masz naprawdę sporo tych zwierzaków i myślę, że u Ciebie są na pewno szczęśliwi :)

Ruda Pisze pisze...

Animals krótko mówiąc kocham ludzi którzy tak dbają o zwierzęta :)

Monika Matysiak pisze...

Życzę szczęścia wszystkim mieszkańcom Waszego domu :)

arcydzielna pisze...

Piękne zwierzaki, ale następnym razem polecam adopcję- fretek jest też mnustwo których już nikt nie chce, a w sklepach napędza sie biznes pseudo-hodowlom.
Najważniejsze że teraz mają dobrze ;)

Eliza Kaschel pisze...

ale wesoło u Was:-) zwierzaki boskie, mi wystarczy mój kot sikacz, psina wariatka i chomik maratończyk:-))))

Nieidealna Anna pisze...

Uwielbiam zdjęcia twojego domowego zoo :) Ferdek po prostu wymiata <3

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)

Copyright © 2014 Sunflower - u mnie na wsi , Blogger