niedziela, lipca 27, 2014

Chwile grozy...

  Witajcie po moim tak długim blogowym milczeniu. Wszystko związane jest z ogromem przygotowań do uroczystego dnia - liczę, że mi wybaczycie. Zaniedbałam Was i Wasze blogi, ale musicie mi dać jeszcze tydzień. Po tym czasie będzie wielki powrót :) Chwile grozy nie są oczywiście związane ze ślubem, tylko z ziszczeniem moich najgorszych koszmarów. W środę Kira została potrącona przez samochód :( Skończyło się na szczęście bardzo dobrze - pomijając mnóstwo nerwów, wyłączoną z biegania przednią łapę, opuchliznę i unieruchomienie psa na dwa dni. Dziś jest już dobrze :) Oczywiście naokoło domu zostały zamontowane na ogrodzeniu siatki zabezpieczające. Oby nigdy więcej takich przeżyć. A oto delikwentka cała i zdrowa. Trzymajcie kciuki za nas, odezwę się jak tylko znajdę chwilę czasu :)



4 komentarze:

Elżbieta Dz. pisze...

Biedna psina :) A Ty Justynko jak już wspominałam....jesteś usprawiedliwiona :)

aldia arcadia pisze...

Biedna kirka, takie nerwy....
Zycze powodzenia :))

Małgorzata K pisze...

niefajne wieści Justynko :( podrap Kirę czule za uszkiem od nas :****

a ja tak po cichutku czekam na coś bliższego na temat tego szczęśliwego dnia ;)))

Malinka M. pisze...

Najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło.
Słodki psiak :)

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)

Copyright © 2014 Sunflower - u mnie na wsi , Blogger