środa, grudnia 12, 2012

Kira i Hektor :)

      Na początku ich wspólnego życia obawiałam się, czy będą dobraną parą :) Kira nawet w mieście goniła, każdego kota, a wypowiedziane "kici, kici" doprowadzało ją do szału. Dodatkowo na widok kota opanowywała ją totalna głuchota - można było zawołać się na śmierć :) Obawiałam się ich wspólnego życia, ponieważ pies i kot nie są do siebie podobne ani z charakteru, ani ze stylu życia


Pierwszy dzień wspólnego pobytu był nawet, nawet... Zwierzaki omijały się szerokim łukiem, warczały, syczały i na tym się skończyło. Drugiego dnia doszło do konfrontacji - obu się oberwało, kot wylądował pod szafą, Kira pod kołdrą.  Zaczęły się jednak akceptować, choć większość czasu spędzają w swoim świecie. Od czasu do czasu dochodzi do utarczek i przepychanek, najczęściej z zazdrości o żarcie i miłość Pani. 
  

2 komentarze:

Paweł Zok pisze...

ooo świetne zdjęcie:) ja miałem podobnie z psiakami. Dla Starszego już jamnika (13 lat) kupiliśmy szczeniaka Cavaliera. Początki były straszne.. Jamnik chciał zagryźć Lexa, ale po miesiącu ciężkiej pracy teraz są wspaniałymi przyjaciółmi :) a tu ich wspólne foto podobne do Twojego :D http://fotygaleria.blogspot.com/2013/01/po-operacji.html

bozena027 pisze...

Cudowny widok

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :) Będę wdzięczna :)

Copyright © 2014 Sunflower - u mnie na wsi , Blogger